🦛 Facet Po 30 W Łóżku
U nas sytuacja wyglada tak, że ja zasypiam z nią w jej łóżeczku, zasypia po 1-2h , a w nocy około godz. 1:00 ma miejsce emigracja do łóżka rodziców. (Wcześniej spala z nami wspólnie w jednym łóżku.)Nie wiem czy to przetrwam. ..Kończy się tak ,że śpię z nią do rana w jej łóżeczku.
Cóż, badania naukowe nie pozostawiają w tej kwestii złudzeń - raport zamieszczony w "Archives of Sexual Behavior" dowodzi, że: 66 proc. pań "hałasuje" podczas stosunku, żeby przyśpieszyć orgazm partnera. 87 proc. robi to, żeby dodać mu pewności siebie, natomiast spora część pojękuje sobie albo "z nudów", albo z powodu zmęczenia czy bólu wywołanego długim czasem penetracji.
Kobieta Byk i mężczyzna Skorpion wzajemnie się przyciągają. Ona Byk i on Skorpion mają odmienne osobowości, które są w ich przypadku atutem. Pani Byk jest otwarta, natomiast pan Skorpion skryty i tajemniczy. Ta tajemniczość jest dla Kobiety spod znaku Byka, najbardziej pociągająca, ale może też być źródłem konfliktów.
Witam Was dziewczyny, Jesteśmy wraz z żoną młodym małżeństwem, posiadamy 6 letni staż, poprzedzony dość długą znajomością. Ja - 36, żona - 35 lat. Nasze życie seksualne można uznać za naprawdę udane. Przeszliśmy stopniowo przez kolejne "etapy" łóżkowe, zaczynając od delikatnej, czułej miłości jak na komediach
Co oznacza sposób, w jaki mężczyzna Cię przytula? Sposób, w jaki facet przytula, ma ogromne znaczenie. Wyraża różne uczucia - od przyjaźni po miłość. Fot. Unsplash. Przytulanie to jedna z najprostszych, a jednocześnie najbardziej znaczących form okazywania uczuć. Mężczyźni przytulają kobiety bardzo często.
3. Nie myśli tylko o sobie. Niektórzy panowie na piedestale stawiają siebie i ich własne potrzeby. Kiedy facet podejmuje sam wszystkie decyzje, od wyboru miejsca, w którym zjecie kolację, po danie główne dla was obojga to nie łudź się, że w łóżku przejmie się tobą w jakiś szczególny sposób.
Kobieta, która jest ze Strzelcem, powinna wiedzieć, że w jego sercu ten facet zawsze będzie samotny. Dla niego seks to po prostu kolejne doświadczenie. Lubi to robić, ale nie czuje, że to coś niezwykłego. jaki znak zodiaku to 22 lipca. Wybierze partnera z wielu i będzie oddany, gdy zaangażuje się w coś poważnego.
Sama w głębi duszy pragnie odrzucić wszystkie swoje zahamowania i toczy walkę z umysłem, który nieustannie powtarza, że "nie wypada". Panna pragnie się zbuntować, a ty możesz ją wprowadzić na własny kurs kamasutry. Z grzecznej dziewczynki albo poukładanego chłopca nagle może się przeistoczyć w skłonną do prowokacji i
Nie znaczy to absolutnie że będzie slaby w łożku czy ma male potrzeby. Czasem tak bywa że niektórym przez długie lata partnerka po prostu nie ejst potrzebna. Choć 30 lat to już straszne
ZYpwX8r.
Gdy się leży 30 lat w łóżku, życie wygląda wcale nie gorzej, niż z pozycji dwóch zdrowych nóg. Inaczej tylko. I można to życie chwytać, nawet jeśli obie ręce są niesprawne. Możesz pomóc AndrzejowiMożesz pomóc AndrzejowiWszystkich, którzy chcieliby pomóc w zakupie materaca przeciowodleżynowego dla Andrzeja, prosimy o wpłaty na konto dębickiego Stowarzyszenia Rodziców i Przyjaciół Osób Niepełnosprawnych "Radość". Nr konta 04 1240 4807 1111 0000 5531 4309 z dopiskiem Andrzej sobie, że jest naprawdę źle, kiedy przyprowadzili mu księdza, a lekarz powiedział, że szans raczej nie ma, bo "takie coś" to jeden na stu przeżyje. Miał 19 lat, plany, życie towarzyskie, radość życia, pracę w dekoratorni przy dębickim Igloopolu, a przez tych kilka miesięcy w dębickim i rzeszowskim szpitalach niemal zgnił. Tkanki miękkie z pięt mu odpadły i dziś buty nie mają się na czym trzymać. Zresztą buty mu niepotrzebne, bo i tak nie chodzi. I chodził nie końcu przyzwyczaił się do życia z paraliżem od szyi w dół. - Z pozycji łóżka paralityka świat wygląda inaczej, a ludzie żyć nie potrafią, zamartwiają się pierdołami, które ich powoli zabijają - tłumaczy Andrzej Zapał. Skok po życieTo miał być tego dnia ostatni skok do wody. Lato 1985 roku było piekielnie upalne, na kąpielisku w Kamionce tłumek. To miał być ostatni skok, więc włożył trampki i spodenki, żeby - mokre - chłodziły w drodze powrotnej do domu. I trawa na brzegu zalewu też była mokra, więc w tych trampkach pośliznął się, dał głową do wody. Miał być skok "na główkę", ale nie taki. Grzmotnął łbem o muliste dno. - Coś chrupnęło w szyi, trochę zabolało, zobaczyłem swoje ręce, pływające obok mnie, ruszyć nimi nie mogłem, twarz w wodzie, nie mogę złapać powietrza, czerwono przed oczyma mi się zrobiło, pomyślałem, że jestem w piekle - opowiada. - A potem się na brzegu. Jakaś kobieta go wyłowiła, słyszał pielęgniarkę - plażowiczkę, jak mówi, że to na pewno uszkodzony kręgosłup. Telefonów nie było, ktoś popyrkotał syrenką do Sędziszowa po pomoc, zanim karetka dowiozła go do rzeszowskiego szpitala, trochę czasu minęło. A on nic - nie boli, bo nie czuje. Rąk nie czuje, nóg nie czuje, tułowia nie czuje, ale niespecjalnie się martwił, bo to pewnie chwilowe. Bo co złego może się stać zdrowemu dziewiętnastolatkowi? Przewiercili mu czaszkę po obu stronach nad skroniami. Na dwie śruby. Śruby do linki, a do linki - osiem kilogramów, które miały wyciągać i prostować mu Pielęgniarzowi ciężarki wypadły z ręki, szarpnęło, pomyślałem, że tyłek został na łóżku, ale łeb to mi na pewno urwało - wspomina z przekorą. Wtedy tej przekory jeszcze nie było. Najpierw było lekceważenie zagrożenia, potem strach, potem rozpacz i wreszcie - pogodzenie się z sytuacją. To pogodzenie uratowało mu życie. Bo wielu niepogodzonych skończyło na wisielczym sznurze, albo Psychika zaczęła "siadać", kiedy lekarz uświadomił mi, że już nie wstanę, kiedy rodzina przysłała księdza do szpitala - mówi o pierwszym nie tego skoku żałuje i nie swojego życia. Dzisiaj wciąż i najbardziej żałuje tego, że przed niemal trzydziestu laty rodziców wyrzucił ze szpitala. Przyszli w odwiedziny, a on powiedział, że nie chce ich widzieć, żeby sobie poszli. Z buntu powiedział, z przerażenia i rozpaczy. Bardzo nie w porę ten but, bo trzy miesiące wcześniej zmarła siostra Andrzeja. I do dziś jeszcze widzi płaczącą matkę i zrozpaczonego kaskadą tragedii ojca. Zapał do życiaW rzeszowskim szpitalu przy ul. Szopena żyć mu się nie chciało. Leżał jak Łazarz - ni żywy, ni nieżywy. Połowa lat 80., nie te standardy opieki medycznej, więc pielęgniarki nawet nie przekręcały go z boku na bok. Odleżyny miał takie, że pięty mu zupełnie odpadły. Czuł, że gniją. Nosem czuł, bo w nogach czucia nie było. Ciało zaczęło gnić, skóra zlazła z kręgosłupa, że kręgi było widać. - Największa zabawa była w nocy, kiedy karaluchy biegały mi po twarzy - na wspomnienie lekko się wstrząsa. - Ręką, nogą nie ruszam, głową też, mogłem tylko dmuchać i mrugać. Karaluchy dmuchaniem się nie stanie rozkładu (dosłownie) trafił do szpitala w Konstancinie. Do takich samych "złamasów", jak on. Na około 50 leżących na oddziale jak kłody pacjentów, 40 to były młode "skoczki". Prawie sami swoi. Najpierw powycinali mu martwe tkanki odleżyn, po 30 szwów na ranę. Następne pół roku przeleżał na brzuchu. Wciąż przychodziły myśli: jak żyć, ale już nie takie czarne, jak wcześniej. Głównie dlatego, że wokół miał takich samych, młodych, połamanych, bez perspektyw na dyskotekę i piłkę podwórkową. - Świetnie się tam czułem - i wcale nie żartuje. - Idealnie wręcz. Dwa lata przeleżałem w Konstancinie, byłem w rozpaczy dopiero wtedy, jak mnie personel. Jak poprosić, to popchną na wózku do pobliskiej kawiarenki albo do sklepu. W Konstancinie próbowali na nim eksperymentować. - Chcieli mi ścięgna wyciąć z bezużytecznych nóg i wszczepić w ręce - tłumaczy. - Żebym choć rękami mógł ruszać. Nie zgodziłem się. Koledze wszczepili w stawy rąk jakieś dziwne urządzenie, takie sterowane podręcznym radiem. Dziś powiedzieliby, że pilotem, ale to była końcówka lat 80. Widziałem, jak gość trzymał w dłoni kanapkę, przez przypadek trącił to swoje radyjko, ręce szarpnęło mu nad głowę, kanapka rozsypała się po pokoju. Jak pomyślałem, że mam być taka kukiełka radiem sterowana, to i za to życia w konstancińskim szpitalu spędzić nie mógł, chcieli go wypisać do domu, więc urządził głodówkę. Lekarze chcieli go karmić, nie dał się. Kroplówki chcieli dawać, odmówił. Oni też się uparli, więc zadzwonił do matki. - Prosiłem, żeby zadzwoniła do Edwarda Brzostowskiego (twórca Igloopolu i wówczas - wiceminister rolnictwa - red.), niech mi załatwi przedłużenie. I czas jakiś, bo kiedyś trzeba było wrócić do wracaćWrócił do Dębicy. Znów wśród pełnosprawnych. Szkolni koledzy, koledzy z pracy, gdzieś się podziali, nie odwiedzali, nie dzwonili. Matka pchała go na wózku po ulicach miasta. Nienawidził tych spojrzeń przechodniów. Tego lęku i odrazy w ich oczach. Musiał wlać pięćdziesiątkę w gardło, żeby mieć odwagę wyjechać na ulicę. Znów odechciało mu się żyć, zatęsknił za Konstancinem, za światem połamanych i sparaliżowanych, za swoim światem, w którym nikt nie patrzy na kalekę, jak na dziwadło. Miesiąc wytrzymał. Wymyślił sobie kamienie w pęcherzu, Igloopol załatwił karetkę, wrócił do Konstancina. Tu szybko się połapali, że te kamienie, to nie na pęcherzu, a na duszy, ale zyskał pół roku wśród Nie ja jeden miałem problemy z powrotem do życia - opowiada. - Dwóch sparaliżowanych kolegów powiesiło się w szpitalnym parku. Trzeci wyczołgał się przez balkon. Chciał się zabić, a tylko złamał nogę. Nie zabijali się sami, zabijały ich czarne myśli o tym, co będzie. A raczej - czego nie będzie nigdy. Też próbował się zabić, jeszcze w Konstancinie. Tylko jak ma popełnić samobójstwo człowiek, który ani drgnie. Zbierał tabletki, trochę uzbierał. I próbował to wszystko połknąć. Nawet zaczął, ale przyszła pielęgniarka. - Siadła na moim łóżku, tyłkiem "wymacała" tabletki pod prześcieradłem i po mojej próbie samobójczej było - opowiada ze śmiechem. - Tyłek pielęgniarki uratował mi życie, ale po tych prochach przespałem dwie więcej nie próbował. Nie ze względu na siebie, ale tych wszystkich, których zna i kocha, którzy starali się go przywrócić żyć!Nie, z nikim by się nie zamienił. Z przeciwodleżynowego łóżka życie wygląda wcale nie gorzej, niż z pozycji dwóch zdrowych nóg. Inaczej tylko. I można to życie chwytać, nawet jeśli obie ręce są niesprawne. Dłonie przykurczem zaciśnięte w pięści, że tylko między kciuk a tę pięść można włożyć papierosa. Na początku malował, mazał olejnymi po płótnie i to zupełnie dobrze. Znów zachciało mu się żyć, jak zaakceptował swój stan. Że to nie koniec świata, że nie będzie tak samo, ale może być inaczej. Nie gorzej, po prostu inaczej. Potem pojawił się komputer, Internet, rzucił malowanie, ale zarzeka się, że wcale nie na zawsze. Pojawiła się dziewczyna, byli z sobą kilka lat. Odeszła, wyszła za mąż. Tąpnęło nim, ale nie dziwi się i nie ma żalu. I znajomi się pojawili. Przychodzą, opowiadają o swoich problemach zdrowych ludzi, a on słucha, bo potrafi. I czasem dziwi się, że ludzie na własne życzenie siebie samych zalewają goryczą, bo życie potrafi być piękne. Nawet kiedy leży się dniami, tygodniami, latami. Jeszcze w Konstancinie studenci - praktykanci siadali na wózku inwalidzkim, żeby poczuć, jak to jest być Nie mieli pojęcia, jak to jest - woła Andrzej. - W głowie mieli, że siądą, za chwilę wstaną i pójdą. A to nie w rękach i nogach, to w głowie jest się kaleką. Szczęśliwy jest i nie zamieniłby się z innymi. I może tak żyć, choć wkurza go, że jest obciążeniem dla matki. Mamuśka ma 87 lat, ale miota nim po łóżku, żeby umyć, oklepać, przesmarować rany marzy o nogach, marzy o nowym materacu przeciwodleżynowym. Ten stary chiński za 150 zł wygnieciony jak kołyska. Nowy, to kilkaset złotych. Nie stać go, więc leży na tym starym badziewiu. Materac mu potrzebny, ale nogi już nie. - Nawet proponowałem mamie, niech mi uwalą te nogi przy samej... - żartuje. - Będę o połowę lżejszy, wrzuci mnie do plecaczka, będę jej w zakupach pomagał, ściągał produkty z górnych półek. I łóżko krótsze i więcej miejsca w siebie żartuje, ze swego kalectwa, z życia nie żartuje. Życie to poważna rzecz i on kocha tę poważną rzecz. - Nawet swoje odleżyny kocham, bo przypominają mi, że żyję - nie przestaje żartować. - I mam po co żyć. Choćby po to, żeby ludzie, patrząc na mnie, przekonali się, że im wcale nie jest tak źle, jak im się wydaje. Żyje życiem znajomych, przyjaciół, którzy przychodzą do niego ze swoimi troskami, radościami i żalami. Większość żyje tylko sobą i dla siebie, on żyje wieloma życiami naraz. Choć cudzymi.
Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2010-02-09 01:11:16 blondiane Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-09 Posty: 109 Wiek: 20+ Temat: Facet po 30, a związek jak w podstawówce...witam wszystkich zaglądających tu jestem nowa i postanowiłam się poradzić bo już sama jestem bezradna. Jestem w związku z chłopakiem ok 4 miesięcy i nie wiem czy tu akurat ma znaczenie znak zodiaku ale On jest spod Panny i ma typowe dla tego znaku zodiaku cechy. A mój problem tkwi w tym że nie wiem po prostu nie wiem czego On ode mnie oczekuje. Już był raz kryzys... mówił mi że powinnam go zostawić i w ogóle takie tam, ale ja nie chce tego robić bo nie tędy droga... a teraz nie wiem jak mam się zabrać do tego żeby między nami była bliższość, bo niby pożądanie występuje, nawet kiedyś powiedział że musi któregoś razu na noc zostać i na gadce się skończyło. Zakładam wydekoltowane bluzki, kusze go perfumami a on nic jak nie zaczne go całować to sam daje mi buzi na dzień dobry i namiętny całus na dobranoc. Niby już się zastanawiałam czy mu zależy... ale jakby mu nie zależało to by nie chciał się spotykać prawie codziennie. nie wiem wstydzi się, jest aż taki nieśmiały??? nie wiem co mam robić... ja tez nie należe do zbyt odważnych osób żeby rzucić się na niego i powiedziec zostajesz i koniec noc jest nasza... nie potrafię włancza mi się jakaś blokada... w wyobraźni bym chciała wszystko, ale żeby zacząć to nie mogę, jakby coś mnie powstrzymywało, może myśl że nie wypada, że tak nie wolno... ale wiem że jak czegoś nie zrobię to nadal będzie to związek jak z podstawówki, chodż pewno w dzisiejszych czasach to i tak dzieci sobie urozmaicają, a dodam że mało lat to nie mamy bo już tochę po 20 a On koło 30.... prosze pomóżcie może ktoś miał taki przypadek i rozgryzł takiego osobnika, bo mi zależy ale nie wiem co robić 2 Odpowiedź przez zakochana__85 2010-02-09 01:27:48 zakochana__85 Cioteczka Dobra Rada Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-12-11 Posty: 371 Wiek: 2 5 Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce... Dziewczyno ciesz się, że facet nie traktuje Ciebie przedmiotowo, że szanuje Ciebie. Wszystko przyjdzie w swoim czasie, a Ty póki nie jest za późno pamiętaj o tym, że to mężczyzna ma Ciebie zdobywać i im bardziej jesteś tajemnicza i nieosiągalna tym bardziej za Tobą będzie gonił. I im mniej widzi tym bardziej go to pociąga, nie ubieraj dekoltów, nie kuś go, bo bardziej na niego działa to co może sobie tylko wyobrazić i większy szacunek to w nim budzi. Pozdrawiam "Nie wystarczy pokochać, trzeba jeszcze umieć wziąć tę miłość w ręce i przenieść ją przez całe życie..." 3 Odpowiedź przez blondiane 2010-02-09 09:20:14 blondiane Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-09 Posty: 109 Wiek: 20+ Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce...wiem że to się ceni, bo wiem że nie leci ne tak brzydko to zwane "dupę" bo to nie tędy droga, by wykorzystał i zostawił a tak wiem że lubi ze mną spędzac czas i np się przytulać... nom ale wiesz nie mamy po pare lat żeby na przytulaniu zacząć i skończyć albo na cmokaniu, wiem że On też ma swoje potrzeby bo wcześniej był z dziewczyna siedem lat, tak więc nie wierze że sobie tylko w oczy patrzyli, jak ona teraz już mężata i dzieciata... a z drugiej strony już i ja też bym chciała jakiejś bliskości z nim... bo wiadomo taki związek jak teraz jest bez urozmaiceń to może się znudzić, a ja ciągle się zastanawiam czy ja Go pociągam, i mam troche porąbany charakter bo zaraz wszystko widze w najgorszym świetle... niestety, chodź wiem że to dobre nie jest... 4 Odpowiedź przez Delta 2010-02-09 09:54:54 Delta 100% Netkobieta Nieaktywny Zarejestrowany: 2008-12-09 Posty: 3,250 Wiek: 29 Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce... nei rób nic na siłę -skoro był wcześniej w długoletnim związku to właśnie może to ma wpływ na to że mu się nie spieszy. czeka na odpowiedni moment, chce być pewny i nie chce ranić. cierpliwości. masz prawdziwy skarb który cię szanuje. jak dla mnie to znaki zodiaku nie mają tu nic do rzeczy -no ale ja po prostu w to nie wierzę i nie zwracam jeszcze jedno - jak ci mężczyzna mówi -że może powinnaś go zostawić/zastanowić się czy chcesz z nim być, najlepszą odpowiedzią jest: to postaraj się żebym nie chciała/nie musiała od ciebie mnie 4 miesiące to bardzo mało. nie napieraj. i tak jak pisała zakochana -im więcej zakryjesz tym bardziej będzie to na niego działać. dam radę 5 Odpowiedź przez kulesza123 2010-02-09 10:27:13 kulesza123 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-08 Posty: 25 Wiek: 21 Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce... W sumie macie już swoje lata ale 4 miesięczny związek to dopiero początek. Musicie się dokładnie poznac i musicie byc pewni, że chcecie byc ze sobą na dobre i na złe. Zdecydujecie się na seks i co bedzie jak zaliczycie wpadkę? Ty może byś chciała i jesteś gotowa ale wiesz facet to facet. Daj sobie na wstrzymanie jeszcze. Coś musi nim kierowac skoro on tak się zachowuje. Z natury facetom zależy (no nie każdemu) tylko na jednym, a ten okazał się inny -może to ten jedyny właśnie, wyjątkowy. Dziewczyny wyżej mają rację - nie kuś go. Pokaż, że Ci zależy ale nie przesadzaj. Jak będziesz mu się narzucała on może w końcu miec Cię dośc. Dlatego zachowuj się tak jak do tej pory, odwzajemniaj przytulenie, pocałunek itp ale sama niczego nie proponuj. Jak zobaczy Twoje zachowanie może zrozumie i zabierze się do rzeczy =]A jak już nic naprawdę nie pomaga to moze tak szczerze, od serca z nim porozmawiaj może szczerze Ci powie o co mu chodzi =]pozdrawiam =] 6 Odpowiedź przez blondiane 2010-02-09 11:10:00 blondiane Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-09 Posty: 109 Wiek: 20+ Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce...tak wiem właśnie że taki przypadek bardzo rzadko się zdarza bo zazwyczaj chłopaka to zależy żeby zaciągnąć do łóżka, a tu tak nie jest mimo to że jest doskonała sytuacja ponieważ mieszkam sama. Cenie go za takie zachowanie... a wiesz z tym moim kuszeniem to nie jest aż tak bez przesadyzmu, po prostu normalnie się zachowuje, a jestem z natury wstydliwą kobietą, i z tego co już Go troszkę poznałam to On jest też nie dość że wstydliwy, chodź powoli się przełamuje, to jest strasznie zakompleksiony... myślałam że ja to mam kompleksy ale On to już w ogóle.... staram się dlatego mówić do niego "przystojniaku, słodziaku" i takie tam żeby pokazać Mu że jest dla mnie kimś ważnym.... tak wiec nie wiem czy dobrze robię, tak jak ostatnio sytuacja o jedzenie poszło, że On do mnie "że robię sałatkę do roboty a taka obca gęba się wcina" to mu odpowiedziałam że nie obca tylko moja i nie wiem, wydaje mi się że dobrze postępuje... 7 Odpowiedź przez kulesza123 2010-02-09 13:13:46 kulesza123 Na razie czysta sympatia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-08 Posty: 25 Wiek: 21 Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce...Rób, to co mówi Ci serce .... 8 Odpowiedź przez girlinrain 2010-02-09 13:38:43 girlinrain O krok od uzależnienia Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-28 Posty: 68 Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce...Tylko pozazdrościć tegiego faceta, Większość właśnie na du** leci jak to określiłaś, a ten jest taki jaki mnie wydaje się ideałem. Takie przytulanie i małe czułości są najfajniejsze:P 9 Odpowiedź przez a_normalna 2010-02-09 13:46:44 a_normalna Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-27 Posty: 3,025 Wiek: 22 Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce...blondiane, nie naciskaj, bo możecie żałować. Jeżeli wciąż będzie Cię to gnębić dlaczego on tak zwleka, to zwyczajnie spytaj się go ma jakieś złe doświadczenia na tym polu wyniesione z poprzedniego związku i dlatego teraz chce zrobić to tak jak zakręcony świat: jak facet przy pierwszym spotkaniu chce zaciągnąć do łóżka, to źle. Jak cierpliwie czeka i nawet o tym nie wspomina, też źle... 11 Odpowiedź przez blondiane 2010-02-09 13:48:57 blondiane Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-09 Posty: 109 Wiek: 20+ Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce...hehehe a_normalna masz rację tak źle i tak niedobrze nam kobietą jednak ciężko dogodzić bo zaraz snuje jakieś głupoty że mu albo nie zależy, albo że Go nie pociągam itp, itd.... 12 Odpowiedź przez sanders 2010-02-09 14:19:34 sanders Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-11 Posty: 455 Wiek: 30+ Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce...A może ten Twój chłopak nie spal nigdy z dziewczyną i boi się tego pierwszego razu. Udaje twardziela, a tak naprawdę jest niedoświadczony. Rozmawialiście kiedyś o seksie? Nie zachęcaj go do seksu, ale proponuje luźną rozmowę o nim. Może wtedy wszystko się wyjaśni. Będziesz wiedziała na czym stoisz. Może zacznij od delikatnego masażu itd. Kto wie czy go nie rozgrzejesz w ten sposób?Mój ostatni facet (obecnie mąż ) nigdy nie namawiał mnie do seksu i to mi odpowiadało. Poprostu czekalismy na właściwy moment. Kiedys mialam faceta, który prawie od początku naszej znajomości ciągle nalegał na seks, a ja mu odmawialam. Bardzo mnie denerwowało, że tak mu zalezy i im częsciej o tym mówił, tym bardziej byłam na nie. Nie skonsumowalismy naszego związku, zostawilam go, ale z innych, poważniejszych powodów. 13 Odpowiedź przez blondiane 2010-02-09 14:41:45 blondiane Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-09 Posty: 109 Wiek: 20+ Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce...sanders masz rację tez wolę tak jak teraz jest niż by nalegał cały czas, bo ja mogę poczekać ile tylko trzeba będzie a sądzę że już to robił bo przede mną miał dziewczynę z która był 7 lat, tak więc sądzę że na bank ma "to" za sobą 14 Odpowiedź przez sanders 2010-02-09 14:46:07 sanders Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-11-11 Posty: 455 Wiek: 30+ Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce...Hm, ja nie byłabym taka pewna. To, że miał dziewczynę nie znaczy, że spali ze sobą. Kto wie czy nie było identycznie jak z Wami. Teraz broni się rękami i nogami przed seksem, więc coś musi być na rzeczy. Jest kilka opcji, a ta o której pisałam jest jedną z nich. 15 Odpowiedź przez blondiane 2010-02-09 15:16:58 blondiane Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-09 Posty: 109 Wiek: 20+ Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce...nom niby masz rację sanders bo ze mną było podobnie byłam z facetem 4,5 roku i wcale nie spaliśmy ze sobą... a z innym 3 miesiące i po wszystkim. racja to zależy od ludzi... czas na rozmowę, tylko hmmm zazwyczaj w takich tematach się peszę i jakoś nie idzie mi gadka... niestety.... trzeba zebrać w sobie odwagi tylko zeby ja tak potrafiła pięknie, ładnie jak ja sobie to tłumaczę 16 Odpowiedź przez blondiane 2010-02-09 19:32:23 blondiane Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-09 Posty: 109 Wiek: 20+ Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce...he he powie mi ktoś czemu został zmieniony mój tytuł tematu na " Facet po 30, a związek jak w podstawówce..." bo to troszkę nie zgodne jest ale spoko, to tak można ?? 17 Odpowiedź przez Yvette 2010-02-09 19:50:08 Yvette 100% Netkobieta Nieaktywny Zawód: Psychologia, edukacja Zarejestrowany: 2009-03-13 Posty: 2,915 Wiek: 29 Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce... blondiane napisał/a:he he powie mi ktoś czemu został zmieniony mój tytuł tematu na " Facet po 30, a związek jak w podstawówce..." bo to troszkę nie zgodne jest ale spoko, to tak można ??Moderatorki czasami zmieniają tytuły postów, jeśli temat nie precyzuje dokładnie, o co chodzi Mówi o tym regulamin. Jeśli chcesz nadać lepszy temat, który dokładniej opisze problem, możesz sama dokonać edycji klikając w "Edytuj" pierwszego posta w Yvette ... Mam serce w ogniu i niewiele mam w tym życiu czasu, by żałować czegoś...REGULAMIN Forum - przeczytaj 18 Odpowiedź przez blondiane 2010-02-09 20:06:33 blondiane Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-09 Posty: 109 Wiek: 20+ Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce...dzięki po prostu regulamin w miarę szybko przeczytałam, chodź często staram się zagłębiać a czy to ważne czy on ma 30 lat czy jest przed 30 ---> to nie problem, problemem jest zachowanie, bo po to założyłam ten wątek 19 Odpowiedź przez girl90 2010-02-09 20:14:17 girl90 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-04 Posty: 1,025 Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce... blondiane, widzę że mamy ze sobą troche wspólnego . Ja też moge sobie wyobrażać czego to bym z chłopakiem nie zrobiła, ale jak przychodzi co do czego to włancza mi się wewnetrzna blokada tzn. czerwona lampka która mówi jeszcze nie teraz, jeszcze jest za wcześnie. Co do tematu. Ciesz się, że masz takiego faceta który nie naciska zeby się z Toba kochać bo naprawde 4 miesiące to mało jesli facetowi naprawde na Tobie zależy, a z tego co tu piszesz to sądze że tak jest . Jest ostrożny, nie chce Cie skrzywdzić bo jeszcze nie ma pewności czy jesteś tą jedną jedyną. Dziewczyny mają racje. Nie naciskaj, nie kuś go bo to Go tylko może ostraszyć. Może nawet sobie pomysli, że Ty chcesz, a On nie jest jeszcze gotowy i może pomyśleć że nie daje Ci pełni szczescia, a przecież chyba najbardziej zależy Ci na Nim, a nie na sexie? . Zrób jak radzą dziewczyny, poczekaj jeszcze, a jak po pewnym czasie dalej nic się nie zmieni, nie przejdziecie do dalszego etapu to możesz z Nim szczerze porozmawiać o tym, ale oczywiscie badź przy tym delikatka skoro On jest taki nieśmiały . 20 Odpowiedź przez blondiane 2010-02-09 20:33:08 blondiane Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-09 Posty: 109 Wiek: 20+ Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce...dzięki girl90 i tak właśnie zrobię jak mi podpowiadacie bo nie zależy mi na sexie tylko na spędzaniu czasu z Nim, i na samym Nim, dzięki wam zrozumiałam że nie ma co się obarczać że coś jest nie tak przeze mnie i w ogóle a tak idąc w drugą stronę to nie wiem czemu mam taką blokadę i tak troszkę czasami się go krępuje i w ogóle jakoś tak dziwnie się zachowuje, czyżby to dlatego że mi aż tak zalezy czy co ?? skąd u Ciebie girl90 bierze się to ?? i czy to tak tylko w sprawie sexu czy w ogóle czy wypada pocałować itp itd ---> bo ja to mam i takie jazdy może to ze mną jest coś nie tak.... 21 Odpowiedź przez girl90 2010-02-10 00:22:08 girl90 Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-04 Posty: 1,025 Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce...Jeśli chodzi o całowanie to ja nie mam oporów. Mam je tylko jeśli chodzi o sex. Skąd się to u mnie bierze? właśnie pojęcia też nie mam skąd ;/. 22 Odpowiedź przez blondiane 2010-02-10 09:45:21 blondiane Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-09 Posty: 109 Wiek: 20+ Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce...wczoraj rozmowa była na ten temat i mi powiedział że właśnie ma taką blokadę i nie wie skąd to się bierze, bo chciałby inaczej a robi inaczej i przez to gryzie to nie dość że jego to i mnie .... Kto mądry zna na to pytanie odpowiedź??? co to za blokada i czemuż ona nam się załącza.... ??? 23 Odpowiedź przez wercia55 2010-02-10 17:14:39 wercia55 Wkręcam się coraz bardziej Nieaktywny Zawód: studentka Zarejestrowany: 2010-02-06 Posty: 35 Wiek: 23 lata Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce... Facet który ma 30 lat to trudny orzech do zgryzienie on już swoje widział i miałam podobną sytuację on teraz ma prawie 30 a ja 23 może to nie kolosalna róznica ale ja dopiero wchodzę w życie i napewno inaczej myślę niż on...M...miał dziewczynę przede mną i chodził z nią 6 lat nom ale związek się rozsypał i tak zrobił sobie przerwę ja go znałam od zawsze i tym trudnym okresie życia ja byłam jego pocieszeniem...Może on chciał wolniej a ja nie wiedziałam... Wystraszył się bo sex nie jest ratunkiem po tym jak wylądowaliśmy w łóżku nastapił koniec naszej znajomości...Długo starałam się wyleczyć ztego uczucia ale nie było to takie prose..Po pewnym czasie mój przyjaciel z którym znam się od dziecka stawał się coraz to bliższy dle mnie ..M... znów się pojawił ponieważ zauważył że nie ganiam za nim tak jak dawniej i nie mógł zaakceptować faktu jak taka smarkula jak ja jestem nie osiągalna a on pan i władca pogromca niewieścich serc nie może mnie odzyskać...Zatem moja rada jeśli czujesz do niego coś ogromnego a sama myśl o nim zapiera Ci dech w piersiach to poczekaj jak to mówią moi koledzy bądź liskiem chytruskiem o zobaczysz skutek...Facet nie lubi mieć wszystko podane na tacy oczywiście na początku znajomości tym bardziej dojrzały facet..pozdrawiam Często zdarza się tak ,że kochają nas Ci na których nam nie zależy a my kochamy tego dla którego nie istniejemy!!! 24 Odpowiedź przez blondiane 2010-02-11 00:00:25 blondiane Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-09 Posty: 109 Wiek: 20+ Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce...dzięki wercia55 i w ogóle dziękuje Wam wszystkim... dałyście mi do myślenia, i naciskać nie będę na pewno a dziś to w ogóle mam doła i jak zwykle mój mózg musi wymyślać "po ciorta On ze mną jest".... nie wiem naprawdę nie wiem i raczej od Niego też się nie dowiem bo zazwyczaj spławia mnie jakąś odpowiedzią, tak mu trudno mówić o tym co czuje... jakie ja mam czasami "zryte" myśli i chyba lubie się tak gnębić... niestety 25 Odpowiedź przez lady_Kate 2010-02-11 00:27:22 lady_Kate Słodka Czarodziejka Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-01-14 Posty: 189 Wiek: 25 Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce...ja miałam blokade dopóki nie spotkałam odpowiedniego nie poznałam mojego, to nie mogłam się nikomu oddac, bo czułam że to nie TEN, nie TEN mogli robić swoje podhcody 50 razy, a ja zawsze " nie", a jak poznałam mojego to wszystko było mogłam się doczekać od któregoś spotkania z pierwszych, kiedy mnie rozbierze i b ędzie dotykał...a to miał być mój pierwszy raz. Nie miałam żadnej blokady, po prostu zakochałam i i pragnęłam go i wiedziałam że z drugiej strony jest to samo. I choć próbowałam się opierać, nie mogłam, tak bardzo tego chciałam... I teraz nie żaluję. Cieszymy się poznawaniem swoich ciał i wspaniałym seksem. Uwielbiam go. 26 Odpowiedź przez blondiane 2010-02-11 12:16:41 blondiane Dobry Duszek Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2010-02-09 Posty: 109 Wiek: 20+ Odp: Facet po 30, a związek jak w podstawówce...ale ja się nie blokuje bo tego nie chce, chce i to bardzo bo mi na nim zależy... tak więc to nie to... Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
facet po 30 w łóżku